Hiszpańscy strażacy walczą z pożarem, który wybuchł w czwartek na terenie gminy La Mierla położonej w prowincji Guadalajara w Kastylii-La Manchy. W akcji bierze udział ponad 200 osób, a także śmigłowce gaśnicze. Jak podały lokalne media, ogień strawił ponad 13 tysięcy hektarów terenów. Z powodu zagrożenia, jakie niesie żywioł, ewakuowano 800 osób z 21 gmin. Mieszkańcy społeczności Pradenas de Atienza, Robledo, Aldeanueva i Naharros w niedzielę rano musieli opuścić swoje domy. Otrzymali SMS-owy alert z informacją o nakazie ewakuacji.
Wielu naukowców uważa, że zmiany klimatu powodują, że częściej wybuchają pożary, bo jest sucho i upalnie. Premier Pedro Sanchez powiedział, że negowanie kryzysu klimatycznego nie sprawi, że ten problem zniknie. - Negowanie tego sprawi, że będziemy bardziej bezbronni - mówił odnosząc się do pożaru w Guadalajarze.
Pożar w Saragossie
W niedzielę straż pożarna nadal dogaszała ogień, który od kilku dni szalał na terenie gminy Ores w Saragossie. - Niedziela to pierwszy dzień, w którym możemy odetchnąć z ulgą - powiedział prezydent Aragonii Jorge Azcon. - Nie tylko nie ma ognia ani płomieni, ale też jest bardzo mało kłębów dymu. To nie znaczy, że zamierzamy stracić czujność - dodał.
Ogień strawił w tym regionie około 15 tysięcy hektarów lasów. Walkę z żywiołem utrudniały wysoka temperatura powietrza, silny wiatr i brak opadów. Na nagraniu z drona widać skalę zniszczeń.
Redagowała ast
